29 stycznia 2015

Poznajmy się tianDe ♥

Witajcie kochani,
Ostatnio miałam przyjemność uczestniczenia w " mini szkoleniu " w mojej szkole. Poznałam wspaniałą markę tianDe ♥ Moim największym problemem są dłonie. Od zawsze gdy tylko zaczynają się minusowe temperatury moje dłonie pokrywała szorstka warstwa, a  skóra na kostkach pękała czasami aż do krwi. Bardzo się starałam to naprawić, próbowałam kremów, maseczek, nakładałam  nawet kataplazmy i nic ! Po pierwszym zabiegu kosmetykami tianDe wszystko się zmieniło. Teraz po części przedstawię Wam jak wyglądało wykonanie zabiegu kosmetykami tianDe.



  1. Na początku na dłonie nałożony został peeling mleczny, jego zadaniem jest poprawienie i wyrównanie kolorytu. Po kilku sekundach zauważyłam, że naskórek dosłownie się złuszcza. Czułam i widziałam ciemniejsze grudki mojego naskórka. Efekt był fenomenalny moje dłonie wyglądały świeżo i zdrowo. Zapomniałbym dodać, że peeling cudownie pachniał.
  2. Następnym krokiem było wykonanie peelingu gruboziarnistego o zapachu zielonej herbaty. Zapach i konsystencja są bardzo przyjemne. Moje zniszczone dłonie zniosły świetnie ten zabieg. Po zmyciu peelingu na moich dłoniach pozostała przyjemna poświata. Pomimo tego, że peeling nie ma konsystencji balsamu jest bardzo delikatny i do tego świetnie złuszczający i nawilżający.  Jeśli chcecie szybko przetestować tego typu produkty, dłonie to idealne miejsce ponieważ  znamy je najlepiej i efekty zauważymy od razu.
  3. KREM DO RĄK Z TŁUSZCZEM WĘŻA to będzie chyba moje odkrycie roku. Po zabiegu wsmarowałam go w dłonie  i od razu poczułam gładkość nie z tej ziemi. Stan nawilżenie i gładkości po tego typu zabiegach utrzymywał się u mnie max 1 dzień. Przy użyciu kosmetyków tianDe efekt utrzymywał się tydzień. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że od tamtego czasu moje dłonie nie pokryły się jeszcze szorstką warstwą. Są gładkie i świetnie nawilżone. Skoro po jednym zabiegu były takie cudowne, to co  dopiero po całej serii.



 Jeśli jesteście zainteresowani tą firmą lub kosmetykami zapraszam na stronę internetową  tianDe

27 stycznia 2015

Nude Tude the balm ♥

Witajcie kochani dzisiaj poruszę temat paletki the balm NUDE tude ♥  Znajdziecie ją w zakładce MAKIJAŻ



Paletkę pewnie znacie, ponieważ od dawna króluje w topowych rankingach. Ja marzyłam o niej jakieś dwa lata, aż w końcu skończyły się moje wszystkie paletki i byłam zmuszona ją kupić. Był to jeden z przyjemniejszych przymusów w życiu.  Dlaczego zakochałam się w tej paletce to proste ♥ Opakowanie wygląda pięknie i kobieco, w końcu coś więcej niż czarne kolory i biały napis. Jest dopracowane w każdym detalu. Z tyłu znajdziemy wszystkie potrzebne informacje : zdjęcie wszystkich kolorów  które są bardzo zbliżone do realnych kolorów, do pary mamy zdjęcie pędzelka.  Znajdziemy też informacje o tym ile możemy korzystać  z produktu po  pierwszym otwarciu  i jest to 12 miesięcy.

Teraz coś o samych cieniach. Mam do przekazania Wam same pozytywne odczucia. Cienie są bezzapachowe, bardzo to lubię ponieważ nie zawsze sypkie zapachy przypadają mi do gustu.  Cienie bez bazy bardzo dobrze trzymają się skóry, nie osypują się. Cienie mają delikatną konsystencję dzięki czemu świetnie się łączą na powiekach. Kolejną zaletą cieni jest mocna pigmentacja i trwałość. Cena  wydawała mi się dość wysoka, ale gdy paletka dotarła do mnie zrozumiałam fenomen. Jest bardzo duża, jeszcze nigdy nie miałam tak dużej palety w rękach. Cienie też są duże do tego bardzo dobre jakościowo. Cena jest bardzo dobra za tak dobry produkt. Teraz opiszę Wam każdy odcień z palety NUDE TUDE ♥ :


  1. Sassy  to delikatny biały kolor z domieszką perły. Idealny do podkreślania wewnętrznych kącików oczu oraz łuku brwiowego. Biały pomoże Wam rozjaśnić każde za mocne dociśnięcie pędzla.
  2. Snobby Złoto zawsze w modzie ♥ W połączeniu z brązami uzyskacie fantastyczny makijaż. Zawsze używam go  w kącikach gdy biały wydaje mi się zbyt jasny. Złoty kolor z domieszką perły idealnie nadaje się do rozświetlania.
  3. Stubborn  To piękny odcień różu który idealnie pasuje do środkowej części powieki. Świetnie komponuje się z wcześniej wspominanym złotem.
  4. Stand-offish  Róż z domieszką drobinek o perłowym odcieniu. Jeżeli uwielbiacie rozświetloną środkową część oka ten kolorek jest dla Was. Moja tęczówka jest zielono/ brązowa i jest to jeden z moich ulubionych kolorów w tej palecie.
  5. Selfish To odcień Srebrno brązowy. który rozpoczyna pierwsze kroki smoky eyes. Pomoże w rozświetleniu zewnętrznych kącików dzięki drobinkom. 
  6. SULTRY ♥♥♥Mój ukochany kolor. ♥♥♥ Najpiękniejszy delikatny brąz jaki miałam w życiu. Czasami wykonuje makijaż tylko nim na zagięciach tak zwany banan. Do mojego koloru pasuje idealnie cudownie i delikatnie podkreśla moje spojrzenie. Wszystkie zdjęcia które dodaję mają w swoim składzie właśnie ten odcień ♥ Oczywiście jestem największą fanką smoky eyes i nie wyobrażam sobie bez niego żadnego makijażu. Czasami nakładam do na całą powiekę i działa jako podkład cieniowanie i łączenie kolorów z tej paletki to wielka przyjemność. Kolory z łatwością łączą się pozostawiając jednolitą warstwę.
  7. Sophisticated To  odcień ciemnego brązu z bardzo  drobnymi drobinkami złota. Nadaje się do podkreślania zewnętrznego kącika. 
  8. Seductive Złoto miedziany odcień dla osób lubiących rozświetlenie.
  9. Sexy to ciemny burgund mocno podkreślający spojrzenie.
  10. Silly to kolejny ulubieniec ♥ Mocny brąz z troszkę większymi drobinkami złota. Idealnie nadaje się do zakończenia  smoky eyes .
  11. Serious to intensywna czerń. Ja najczęściej wykonuję tym kolorkiem kreski.
  12. Sleek to bardzo ciemny brąz dla osób które wolą unikać intensywnej czerni.


Mam nadzieję że spodoba Wam się moja recenzja. Jeżeli zastanawiacie się nad zakupem polecam szybko   ją zakupić ♥ Ja zwlekałam o rok za długo odkąd ją mam nie używam nic innego ♥

19 grudnia 2014

Jak przetrwać święta ? ♥

Witajcie kochani mam dla Was kolejny świąteczny post ♥
Jeśli nie lubicie ubierać choinek możecie stworzyć łańcuch na ścianie i obwiesić go lampkami i bombkami. Bardzo długo szukałam lampek gwiazdeczek które świecą na biało niebieski odcień. Te które widzicie na zdjęciach kupiłam w Pepco. Poroża  w ramce są wycięte z białych kartek i włożone na dyktę do ramki. To kilka sposobów by pomieszczenie wyglądało elegancko i świątecznie. Mam dla Was jeszcze mój PIERWSZY filmik ♥ Podejdźcie do niego z dystansem, bo chyba każdy odnajdzie w nim trochę żartu. Mam nadzieję że Wam się spodoba kochani. 










18 grudnia 2014

Christmas tea ♥

Witajcie kochani ♥ Dawno mnie tu nie było, ale mam dla Was post pachnący świętami. Przedstawię Wam moje 4 ulubione świąteczne herbaty, które zostają ze mną aż do późnej zimy.
  1. Świąteczna kompozycja< to herbata w której znajdziemy suszone jabłka, skórkę pomarańczy, pączki róży, goździki, kardamon, kawałki śliwek, wiśnie i wiele innych świątecznych składników. W herbacie możemy też znaleźć srebrne perełki z cukru które wyglądają fenomenalnie. Herbata pachnie i smakuje świetnie, gdy ją tylko zaparzę aromat bardzo szybko wędruje po całym domu. 
  2. Grzaniec czyli coś czego w święta nie może zabraknąć co wchodzi w skład ?  Pączki dzikiej róży, kawałki jabłka, skórka pomarańczy, rodzynki, goździki,kawałki cynamonu i kilka innych składników. Herbatka jest bardzo naturalna, wszystkie składniki są w kawałkach co bardzo mnie przekonuje. Jest oczywiście bardzo aromatyczna ten skład nadaje atmosfery w chłodne zimowe wieczory.
  3. Pigwa i imbir to zielona herbata Sencha z korzeniem imbiru oraz pigwą kandyzowaną. Zielona herbata przyda nam się po świątecznym łasuchowaniu... Ma słodki zapach pigwy i delikatny aromat imbiru. Przeważnie zaczynam dzień od herbaty oczywiście zielonej. 
  4. Truskawki w szampanie niby truskawki kojarzą nam się ze słodkim latem. Moim zdaniem ta herbata bardzo pasuje do świąt, ponieważ suszone truskawki idealnie wmieszają się w resztę suszonego towarzystwa. Herbata po pierwsze pięknie wygląda po drugie jest przepyszna i aromatyczna
To mój komplet herbat opakowania po 50g są OGROMNE pewnie starczą mi do wiosny ♥
Oczywiście zamówienie składałam na skworcu.com ponieważ moim zdaniem kupowanie herbat w budkach w galeriach w ogóle się nie opłaca.